środa, 22 stycznia 2020
Stracony cud.
Minęło 10 miesięcy odkąd urodziłam moją córeczkę. Powinna to być miła opowieść jakich wiele. Ale nie jest. Kaja urodziła się bez nerek i zmarła kilkadziesiąt minut po porodzie. Mam 28 lat, to było moje pierwsze dziecko. Moje życie wtedy straciło sens. Ja chodzę, uśmiecham się i żyje ale to wszystko maska. Nauczyłam się pokazywać ludziom że wszystko jest dobrze. Czy kiedyś będzie inaczej? Czy odważe się znów zaryzykować zajście w ciążę? Kiedyś byłam pełną życia dziewczyną. Teraz jestem ale mnie nie ma. Czuję że coś we mnie umarło na zawsze razem z moją córką i nigdy nie wróci 😥
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)